A tu w doniczce coś nowego :) Cóż to jest zapytacie?
Otóż jest to Tymianek :)


A tu w doniczce coś nowego :) Cóż to jest zapytacie?
Otóż jest to Tymianek :)


Zobaczcie sami CO też mi wyrosło zaraz obok czosnku:


Dziś czas na małe podsumowanie. Nasza największa doniczka cały czas żyje, ale kwiatki już tak ochoczo nie wyrastają. Są te co były i tylko nieznacznie ruszają w górę.
No, od ostatniego razu to hiacynty urosły sporo, ale nijak nie chcą zakwitnąć.
No i wiatr był duży i mi trawy połamał :(
Nie ma jednak co rozpaczać, będziemy dbać o nie nadal :)
A to “obraz nÄ™dzy i rozpaczy”, czyli moja doniczka ;) :


Pora zajrzeć do Iksji w dużej donicy. Jak byÅ‚y, tak nadal i sÄ… 3 kieÅ‚ki. RosnÄ… baaardzo powoli. No i tylko jeden - ten pierwszy wypuÅ›ciÅ‚ biaÅ‚e “kwiatki”. No ale co ja bÄ™dÄ™ tyle gadać, zobaczcie sami:


Na parapecie u mamy Asi zakwitła nowa roślinka. Dla uściślenia - roślina ta nie jest nowa, jest tam od ładnych kilku, bądź nawet kilkunastu lat, i nawet trzeba przyznać kwitnie raz na jakiś czas. A że kwitnie bardzo ładnie, zresztą sama, nawet bez kwiatków wygląda interesująco, uważam że warto o niej wspomnieć w Moim Kąciku Roślinnym.
Tyle tytułem wstępu - teraz czas na detale ;)



Ogólnie pojawiły się trzy skupiska krokusików, ale tylko jeden z nich przejawia chęci do rozwijania się. Idzie im to naprawdę bardzo wolno.
A może to ja chciałabym za szybko?
W każdym razie - poniżej przedstawiam Krokusa, któremu chce się rosnąć:



Tak, otóż pojawiÅ‚y siÄ™ w koÅ„cu kolejne. Kolejne w tej maleÅ„kiej “doniczce” z samymi Iksjami. Niewielkie sÄ… jeszcze. Dwa różowe i jeden zielony. Ale jak siÄ™ dobrze wpatrzycie to na pewno zobaczycie je:


No nie ukrywam - spodobało mi się doglądanie roślinek. I w związku z tym postanowiłam rozszerzyć moją działalność ogrodniczą. Tym razem będą to: Roślinki do Jedzenia.
Oczywiście nie mogę zaniedbać Was - moich drogich, wiernych czytelników, toteż już szybciutko podaję linka do nowej strony o warzywkach:


No tak, zdążyłam pochwalić się moim nowym zwierzątkiem i już mi pozazdrościli. I babcia i Marta zgodnym chórem zakrzyczały mnie i kazały zwierzątko czym prędzej usunąć! (PS. Co na to towarzystwo opieki nad zwierzętami??)
Otóż obie, oczywiÅ›cie każda osobno, stwierdziÅ‚y, że to PÄ™drak (wyobraźcie sobie - moja piÄ™kna Glizda - PÄ™drakiem !! No jakże tak można!!) i że poobgryza mi korzonki…
Niestety, na szczęście dla glizdy, schowaÅ‚a siÄ™ ona głęboko (pewnie wyżera moje kwiatki.. grrr…) i nie mogÄ™ jej znaleźć..
W ramach ujęć fotograficznych dziś w odcinku:


Ostatnio w mojej doniczce znalazłam żyjątko. Najprawdziwszą w świecie.. Glizdę!
Brrrr…
Skubana kręciła się przy najbardziej wyrośniętej Iksji, kiedy ją przydybałam!
I tu krótka informacja dla Towarzystwa Opieki Zwierząt: Glizda żyje i ma się dobrze :)
Zostawiłam ją oczywiście w spokoju skoro się już tu zadomowiła. Niech siedzi, a raczej porusza się, i spulchnia glebę - roślinkom będzie tylko lepiej :)

