No tak, zdążyłam pochwalić się moim nowym zwierzątkiem i już mi pozazdrościli. I babcia i Marta zgodnym chórem zakrzyczały mnie i kazały zwierzątko czym prędzej usunąć! (PS. Co na to towarzystwo opieki nad zwierzętami??)
Otóż obie, oczywiście każda osobno, stwierdziły, że to Pędrak (wyobraźcie sobie - moja piękna Glizda - Pędrakiem !! No jakże tak można!!) i że poobgryza mi korzonki…
Niestety, na szczęście dla glizdy, schowała się ona głęboko (pewnie wyżera moje kwiatki.. grrr…) i nie mogę jej znaleźć..
W ramach ujęć fotograficznych dziś w odcinku:



